CENTRUM OBSŁUGI ZWIEDZAJĄCYCH I informacja i sprzedaż biletów | od 10.00 do 19.00 I tel.: 12 426 50 60 | e-mail: info@mhk.pl
Spotkania rycerskie w krakowskim Barbakanie


Średniowieczny turniej rycerski łączył w sobie cechy wojskowego treningu, rywalizacji i widowiska. Można go porównać do współczesnych wielkich imprez odbywających się na stadionach. Człowiek średniowiecza, zwłaszcza biedny, nie miał szerokiego dostępu do rozrywek. Jedyną możliwością zabawy były wielkie zawody organizowane przez miasta, władców i możnych arystokratów. Obserwacja zmagań, komentowanie, czasem darmowe jadło pozwalały odpocząć psychicznie i fizycznie. Dla uczestników potyczek turniej stanowił esencję idei rycerskości. Walcz dzielnie, szlachetnie, szanuj przeciwnika, sław damy, pokaż swoje męstwo, honor, zdobądź sławę – oto etos, który przyświecał walczącym. Początkowo turniej, jako zawody wojskowe, miał być elementem treningu, przygotowaniem do prawdziwej walki na placu boju. Korzeni turniejów, w rozumieniu rycerskich spotkań, można się dopatrywać w IX wieku. Podczas spotkania dwóch władców karolińskich: Ludwika II Niemieckiego i Karola Łysego w 842 roku zostały przeprowadzone gry wojenne. Było to symulowane starcie dwóch drużyn konnych, przypominające nieco wojskowe manewry.
Zmiana w sposobie organizacji, przeniesienie całego widowiska do miast oraz ustawienie trybun spowodowało, że turniej stał się dostępny dla osób postronnych, w tym także kobiet. Razem z publicznością pojawili się trubadurzy. W ich pieśniach, poematach i księgach turniej ze zwykłej potyczki stał się miejscem prezentacji uczuć. Rycerz, walczący dla damy, wyrażał w ten sposób swoje dla niej uwielbienie. Pani szlachetnego rodu mogła zaś bez ujmy na honorze kibicować mężczyźnie, obdarować go szarfą lub mankietem.
Zwycięzca turnieju zyskiwał sławę i popularność porównywalną do tych, jaką cieszą się dzisiejsze gwiazdy filmowe. Zaczynał być podziwiany przez damy i, co równie ważne, ceniony przez ich rodziny jako potencjalny sojusznik. Niejeden ojciec zamożnej szlachcianki zastanawiał się, czy nie warto mieć dzielnego wojownika za zięcia. Organizacja turnieju była niezwykle kosztowna – należało zarówno ugościć licznie przybyłych uczestników, ich rodziny oraz świty, jak również sfinansować nagrody dla zwycięzców. Niemałe koszty były jednak rekompensowane przez inne czynniki. Główną zaletą była promocja własnego nazwiska wśród rycerstwa, co przekładało się na popularność. Tylko władca hojny, wręcz rozrzutny, mógł się stać prawdziwie sławny i lubiany. Były to cechy stanowiące istotę rycerskości niemal na równi z męstwem i religijnością. Turniej umożliwiał także zdobywanie nowych zwolenników, czy łagodzenie niechęci wrogów. Był on dla rycerstwa i obserwatorów tym, czym dla starożytnych Rzymian były igrzyska.
Europa Wschodnia była na tym polu nieco opóźniona. Pierwszym znanym turniejem na ziemiach polskich, a dokładniej śląskich, były zawody z 1243 roku zorganizowane przez awanturniczego księcia Bolesława Rogatkę, wspomniane w Księdze henrykowskiej. Wiemy także, że znakomity władca i pretendent do tronu z XIII wieku, Henryk Probus lubował się w tego typu rozrywkach.
W Polsce rycerskie starcia zorganizowano między innymi z okazji uroczystości koronacyjnych Elżbiety Ryksy w 1303 roku i Kazimierza Wielkiego w 1333 roku. Specjalny turniej przygotowano również na wielki zjazd monarchów w Krakowie w 1364 roku. Oprócz króla Polski byli tam również obecni: cesarz Karol, władcy Danii, Cypru, Węgier. Stopniowo gorączka turniejowa zaczęła opanowywać cała Europę. Rycerskie zawody organizowano z okazji wesel, zaręczyn, narodzin, zwycięstw, koronacji, zjazdów. Do ich popularności przyczyniło się z pewnością zniesienie w 1316 roku przez papieża Jana XXII ekskomuniki na biorących udział w turniejach. Przy całej niechęci do pojedynków, Kościół zdał sobie sprawę z trudności walki z czymś, co stanowiło element kultury danej epoki. Było to także spowodowane zdecydowanym spadkiem śmiertelności uczestników potyczek, zaczęto bowiem stosować wyposażenie, które różniło się od wojennego. Włócznie i miecze były stępione, reguły honorowej gry zachowane, wzrosła liczba sędziów. Ponadto celem pojedynczego starcia nie było już zwalenie przeciwnika z rumaka, ale strzaskanie kopii na jego tarczy. To wszystko powodowało, że potyczki rycerskie nabrały bardziej charakteru gry niż rzeczywistego starcia. Rzecz jasna, nieszczęśliwe wypadki zdarzały się w dalszym ciągu, ale było ich stanowczo mniej. Złota era turniejów nadchodziła.
Wiek XV można uznać za okres największego rozkwitu rycerskich potyczek. Walczący wciąż odgrywali decydującą rolę na polach bitew, a na turniejach mogli demonstrować swoją sprawność we władaniu tradycyjną bronią. Istniały już wtedy wspaniałe oprawy turniejów, czyniące z nich niezapomniane widowiska. Schyłek XV wieku był okresem bujnego rozwoju nowych sztuk prowadzenia wojny, w których ani kopia, ani ciężka zbroja nie były już przydatne. Turnieje, jako element kształtowania umiejętności bojowych, stopniowo zanikały. Jedynie niektórzy władcy, jak angielski Henryk VIII, francuski Franciszek I czy cesarz Maksymilian podtrzymywali jeszcze zwyczaje turniejowe. Jednakże były to wyjątki. Rycerskie potyczki stopniowo wyzbyły się elementu walki i przeobraziły w pełne przepychu widowiska, które nie miało nic wspólnego z dawnymi pojedynkami, przypominały raczej parady czy przedstawienia teatralne.
W drugiej połowie XX wieku nastąpił renesans zainteresowania turniejami rycerskimi w Europie, do Polski moda ta dotarła w latach 90. Grupy miłośników średniowiecza zaczynają odtwarzać tradycje, stroje, walki, etos, wszystko to, co się składa na kulturę rycerską. Zrzeszają się w zorganizowanych przez siebie bractwach rycerskich. Turniej staje się dziś widowiskiem historyczno-edukacyjnym.
Od 2004 roku  Muzeum Historyczne Miasta Krakowa wraz z Bractwem Orlich Gniazd organizuje Spotkania rycerskie w krakowskim Barbakanie, unikatowym zabytku architektury obronnej z końca XV wieku. Impreza ta odwołuje się do całej chlubnej tradycji turniejowej i ma na celu przybliżenie współczesnym widzom wspaniałą spuściznę cywilizacji europejskiej, jaką jest kultura rycerska. Spotkania są jednocześnie wspaniałą zabawą, gdyż mają cechy dobrego widowiska.